Raz na kwartał odtwarzamy Państwa najważniejsze systemy naprawdę: uruchamiamy je w środowisku odciętym od Państwa sieci, sprawdzamy, czy dane są kompletne, i mierzymy, ile trwa powrót do pracy. Wynik dostają Państwo na piśmie, z podpisem. Zaczynamy od trzydziestu minut rozmowy z inżynierem, bezpłatnie, żeby ustalić, czy Państwa kopie mają w ogóle z czego wrócić. Katowice i cała Polska.
Wynik testu zawsze na piśmie
Trzy rzeczy, które widzimy najczęściej, kiedy pierwszy raz oglądamy czyjeś kopie zapasowe.
01
Zanim zabierze się za dane na serwerach, sprawdza udostępnione zasoby sieciowe, czyli te dyski i foldery, które widać z każdego komputera w firmie. Kopia leżąca na takim dysku ginie razem z resztą, w tej samej godzinie. Ratuje wyłącznie kopia, do której z firmowej sieci po prostu nie ma drogi.
02
Raport jest zielony, dyski się kręcą, a przy próbie odtworzenia okazuje się, że baza danych była w trakcie zapisu albo program trzymał otwarte pliki. Kopia istnieje, tylko nic sensownego z niej nie wychodzi. Dowiadują się o tym Państwo w piątek po południu, czyli w najgorszym możliwym momencie.
03
Nowe przepisy o cyberbezpieczeństwie wymagają nie tylko opisanej procedury odtwarzania, ale też dowodu, że ona działa. O to samo pytają kontrahenci w ankietach dla dostawców i ubezpieczyciele przy polisie. Terminy są znane: rejestracja objętych firm do października 2026 roku, wdrożenie środków do kwietnia 2027 roku.
Zakres zapisujemy w umowie przed startem. Poniżej to, co wchodzi w projekt kopii zapasowych i ciągłości działania.
Microsoft nie wykonuje kopii Państwa danych. Odpowiada za to, żeby usługa działała, a nie za to, żeby wiadomość skasowana przez pomyłkę albo przez odchodzącego pracownika dała się odzyskać po pół roku. To osobne rozwiązanie, które prowadzimy tak samo jak kopie serwerów: z blokadą zmian i ze sprawdzeniem, czy dane wracają.
| Czas wdrożenia | od dwóch do czterech tygodni od podpisania umowy, zależnie od ilości danych |
|---|---|
| Przerwa w pracy | żadna; nowe kopie budujemy obok tych, które działają |
| Sprawdzenie | odtworzenie co kwartał, z pomiarem czasu powrotu do pracy |
| Co zostaje na piśmie | protokół z podpisem po każdym teście i raport dla zarządu |
| Obecny dostawca | przegląd jest niezależny; jeśli wystarczy wzmocnić to, co już Państwo mają, tak napiszemy |
Każdy krok kończy się czymś, co da się sprawdzić, i dokumentem, który zostaje u Państwa.
01
30 minut, bezpłatnie
Pytamy o rzeczy konkretne: co jest dziś kopiowane, jak często, gdzie leżą kopie i czy ktokolwiek kiedyś odtworzył z nich cały system. Na koniec wiedzą Państwo, czy jest o czym rozmawiać dalej, i słyszą to także wtedy, kiedy odpowiedź brzmi „u Państwa jest w porządku”.
02
1 tydzień, usługa płatna
Oglądamy wszystko: co jest kopiowane, czego nie ma, jak długo kopie żyją i kto ma do nich dostęp. Do tego odtwarzamy u siebie jedną wskazaną przez Państwa maszynę, w środowisku odciętym od Państwa sieci; produkcji nie dotykamy. Na koniec dostają Państwo listę luk uszeregowaną od najgroźniejszej, raport z pomiarem czasu odtworzenia i jasną rekomendację: wzmocnić obecne rozwiązanie czy wymienić. Koszt przeglądu zostaje po naszej stronie, kiedy po nim podpisujemy umowę.
03
2 do 4 tygodni
Budujemy kopię, której nie da się skasować, drugą kopię poza budynkiem i nadzór z alertami. Na koniec dostają Państwo działające rozwiązanie, dokumentację i przeszkolony zespół.
04
co trzy miesiące
Odtwarzamy trzy do pięciu najważniejszych systemów, uruchamiamy programy i mierzymy czas powrotu do pracy. Na koniec dostają Państwo podpisany protokół i raport dla zarządu.
Kopie robił program działający na miejscu, wersje trzymane przez dwa tygodnie, wszystko lądowało na dysku sieciowym w tym samym budynku i w tej samej sieci. Ostatnie próbne odtworzenie: nikt nie pamiętał kiedy.
Program szyfrujący wszedł przez otwarty zdalny pulpit i zaszyfrował komputery, serwer plików i bazę programu kancelaryjnego. Zaszyfrował także dysk sieciowy z kopiami, bo widział go tak samo jak każdy komputer w firmie. Telefon dostaliśmy w niedzielę wieczorem, od firmy, która nie była wtedy naszym klientem.
Odcięliśmy sieć i zaczęliśmy szukać czegokolwiek poza jej zasięgiem. Znalazła się kopia w chmurze, włączona osiem miesięcy wcześniej przez poprzedniego informatyka, o której w firmie nikt już nie pamiętał. Była sprzed jednego dnia i nie dało się jej zaszyfrować. Z niej odtworzyliśmy najważniejsze serwery.
| Odzyskane dane | wszystkie akta klientów |
|---|---|
| Przestój | 22 godziny, od niedzieli wieczorem do poniedziałku |
| Co uratowało firmę | jedyna kopia, do której z firmowej sieci nie było drogi |
| Co zrobiliśmy potem | kopia zamknięta na klucz na osobnym serwerze, druga kopia w innej lokalizacji, odtworzenie co kwartał z protokołem, zdalny pulpit zastąpiony bezpiecznym połączeniem |
Nazw klientów nie podajemy, bo wiążą nas umowy o poufności. Branża, wielkość firmy i przebieg zdarzenia są prawdziwe. Przed podpisaniem umowy podajemy Państwu numer telefonu do klienta z podobnego projektu, uprzedzonego i zgadzającego się na taką rozmowę.
Wolimy powiedzieć to na stronie niż na trzecim spotkaniu.
Wtedy mówimy to wprost już na pierwszej rozmowie i nie próbujemy niczego sprzedać.
Nie. Przegląd jest niezależny od tego, kto dziś robi Państwu kopie. Jeśli obecne rozwiązanie wymaga tylko wzmocnienia, czyli odcięcia kopii od firmowej sieci i wprowadzenia cyklicznych testów, tak właśnie napiszemy w raporcie. Wymianę proponujemy dopiero wtedy, kiedy test pokaże, że to, co jest, nie zadziała w prawdziwej awarii.
Tak, pod warunkiem, że jest zbudowana prawidłowo: osobny serwer bez udostępnionych zasobów sieciowych, dostęp tylko z wybranych adresów, osobne hasła i blokada zmian na ustalony czas. To zupełnie inny poziom niż dysk sieciowy chroniony hasłem, który widzi każdy komputer w firmie. Ta różnica decyduje o tym, czy firma wraca do pracy w jeden dzień, czy w trzy tygodnie.
Tak. To osobne rozwiązanie, bo Microsoft nie wykonuje kopii danych swoich klientów. Odpowiada za dostępność usługi, a nie za odzyskanie wiadomości skasowanej przez pomyłkę pół roku wcześniej. Kopie poczty i dokumentów prowadzimy na tych samych zasadach co kopie serwerów: z blokadą zmian i ze sprawdzeniem, czy dane wracają.
Zależy od tego, jak szybko dane mają wrócić i ile ich jest. Kopia na miejscu wraca najszybciej, bo nie trzeba jej ściągać przez łącze. Kopia w chmurze jest bezpieczna wobec pożaru i zalania, ale odtworzenie kilku terabajtów trwa i kosztuje. Zwykle rekomendujemy jedno i drugie: szybką kopię na miejscu i drugą, odległą, na wypadek najgorszego.
Dla większości firm tak, o ile kończy się podpisanym protokołem i raportem, a nie notatką w kalendarzu. Firmy o szczególnym znaczeniu, na przykład szpitale i energetyka, bywają zobowiązane do częstszych sprawdzeń. Takich podmiotów nie obsługujemy samodzielnie i mówimy o tym na pierwszym spotkaniu.
To dobra wiadomość, choć nie brzmi jak dobra. Dowiadują się Państwo o tym w kontrolowanych warunkach, w środowisku odciętym od produkcji, a nie w piątek po południu, kiedy firma stoi. Raport mówi wprost, co wróciło, czego nie ma i ile trwał powrót. Co z tym zrobić, decydują Państwo.
Formularz czyta inżynier, nie dział sprzedaży. Pierwsza rozmowa nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje: trzydzieści minut, bez faktury. Rozmowa jest bezpłatna. Zakres i koszt dalszych prac ustalamy dopiero po niej, na piśmie. Nikogo nie zapisujemy do newslettera i nie przekazujemy numerów dalej.
Deep Solutions Sp. z o.o.
ul. gen. Jankego 211
40-684 Katowice
biuro@deepsolutions.it
NIP 9542858014 · KRS 0001046202
Godziny pracy: poniedziałek do piątku, 8:00 do 16:00
Klienci z umową serwisową mają osobny numer i indywidualnie ustalone godziny